A dokładniej wtedy, gdy byłaś dzieckiem. Gdy próbowałaś utrzymać równowagę na dwukołowym rowerze albo wtedy, gdy uczyłaś się pierwszych liter. Pamiętasz moment, gdy stałaś przed lustrem, wystrojona w sukienkę na bal przebierańców lub gdy recytowałaś wiersz przed całą klasą?
Co czułaś? Jakie opinie słyszałaś od rodziców, dziadków, nauczycieli, koleżanek i kolegów z klasy? Pochwały? Krytykę? Zawstydzenie? Te komunikaty (często nieuświadomione) są w nas i pozostają z nami na zawsze.
Bardzo możliwe, że jako mała dziewczynka usłyszałaś, że upadek na rowerze o niczym nie świadczy. Może bliski ci dorosły zaoferował pomoc i pokazał, że aby osiągnąć cel, niejednokrotnie trzeba... upaść. Jeśli tak, to miałaś wielkie szczęście.
Ale możliwe, że twoja historia wyglądała nieco inaczej. Może twoi najbliżsi powtarzali ci, że i tak nigdy nie nauczysz się jazdy na rowerze, tabliczki mnożenia, wiersza na pamięć. Albo że ze względu na twoją figurę, kolor włosów czy inne cechy zewnętrze nigdy nie osiągniesz jakiegoś wymarzonego celu.
Być może nawet teraz, jako dorosła kobieta, czasem czujesz się jak mała, zawstydzona lub skrytykowana dziewczynka, która woli nie podejmować ryzyka, bo... przecież i tak się nie uda.
Jak widzisz, na pewność siebie w ogromnej mierze wpływają nasze doświadczenia z dzieciństwa. Na szczęście wiarę w swoje możliwości można odbudować, nawet jeśli ktokolwiek kiedykolwiek rozbił ją na małe kawałeczki.